The Surge (PS4)

Cyberpunkowe soulsy prosto z Niemiec.

Studio Deck13 zaimponowa艂o mi ju偶 kilka lat temu, wsp贸艂tworzonym z polskim CI Games, Lords of the Fallen – produkcji bezwstydnie czerpi膮cej z sukces贸w gier From Software, z 鈥歴ouls鈥 w tytule. Szczeg贸lnie podoba艂a mi si臋 bardziej zjadliwa otoczka fabularna lord贸w, w por贸wnaniu z ci臋偶kim i depresyjnym klimatem np. Dark Souls. System walki, cho膰 mniej dopracowany i potrafi膮cy zdenerwowa膰, nadrabia艂 zaleg艂o艣ci walorami estetycznymi, m.in. 艣wietnymi i efektownymi atakami. Tytu艂 mia艂 swoje bol膮czki, wi臋c ciekaw by艂em, jak Deck13 poprawi si臋 w swojej kolejnej, ju偶 ca艂kowicie samodzielnie stworzonej produkcji. Okaza艂o si臋, 偶e obie ich produkcje bardzo du偶o 艂膮czy, aczkolwiek The Surge nie brakuje charakteru.

M贸wi膮c o cz臋艣ci fabularnej The Surge nie spos贸b nie wspomnie膰 o samym pocz膮tku tytu艂u, gdzie dzi臋ki sprytnemu umieszczeniu kamery oraz perspektywie, uda艂o si臋 sprzeda膰 bardzo ciekaw膮 cech臋 bohatera – na tym jednak poprzestan臋, albowiem lepiej aby艣cie sami si臋 przekonali o s艂uszno艣ci powy偶szych s艂贸w. Natomiast, dlaczego w og贸le o tym zacz膮艂em m贸wi膰: jedn膮 z cech, kt贸ra bardzo mi si臋 podoba艂a w Lords of the Fallen (w por贸wnaniu z np. Dark Souls) by艂 wyra藕ny bohater produkcji, Harkin. W pe艂ni ukszta艂towany, z w艂asn膮 przesz艂o艣ci膮 i agend膮. Warren, bo tak nazywa si臋 bohater The Surge, to protagonista w stylu Isaaca Clarka z Dead Space – zwyk艂y go艣膰, kt贸ry znalaz艂 si臋 w z艂ym miejscu, w z艂ym czasie. Przyci膮gni臋ty do korporacji CREO obietnicami lepszego 偶ycia, podda艂 si臋 procesowi modyfikacji swojego cia艂a za pomoc膮 egzoszkieletu oraz implantu w korze m贸zgowej. Podczas operacji jednak dochodzi do „incydentu”, w wyniku kt贸rego Warren budzi si臋 na 艣mietnisku, b臋d膮c prawie rozk艂adanym na cz臋艣ci przez boty. Bohater 艂apie zatem za le偶膮c膮 niedaleko rur臋, rozbija boty w py艂 i rozpoczyna swoj膮 podr贸偶, w kt贸rej b臋dzie stara艂 si臋 wyja艣ni膰, co dok艂adnie si臋 sta艂o. Na naszej drodze stan膮 inni pracownicy CREO, kt贸rzy najprawdopodobniej postradali zmys艂y lub ich implanty zmieni艂y ich w agresywne i bezmy艣lne maszyny do zabijania. A mo偶e co艣 nimi steruje?

Sami zatem widzicie, 偶e pr贸g wej艣cia w histori臋 The Surge nie jest specjalnie skomplikowany, ani te偶 niepotrzebnie zagmatwany. Dodatkowo, przyznam 偶e dosy膰 艂adnie zbudowano intryg臋 zwi膮zan膮 z wielkimi korporacjami, kt贸re za zas艂on膮 „niesienie pomocy ludzko艣ci” (niczym s艂ynne „Don’t be evil„) bawi艂y si臋 w – prawie – bog贸w, samodzielnie decyduj膮c o przysz艂o艣ci ludzko艣ci czy ca艂ej planety. Przez gr臋 kroczy si臋 z zaciekawieniem, a 艂y偶k膮 dziegciu w beczce miodu jest dla mnie Warren. Nie 偶eby robi艂 co艣 specjalnie z艂ego. Jako obraz zupe艂nie zwyk艂ego go艣cia, kt贸ry znalaz艂 si臋 w kiepskich okoliczno艣ciach, odgrywa swoj膮 rol臋 znakomicie, np. w rozmowach z napotkanymi NPC-ami, kt贸rym (powiedzmy) nie odbi艂o. Z drugiej strony, kiedy 艂apie w r臋ce bro艅, np. przypominaj膮c膮 po艂膮czenie pi艂y tarczowej i miecza, wywija nim niczym mistrz shaolin, co zupe艂nie mi si臋 to nie spina z pomys艂em na protagonist臋, a – moim zdaniem – tw贸rcy mieli materia艂 praktycznie pod nosem: wspomniany motyw z pocz膮tku gry i budowa 艣wiata podzielona na oddzielone lini膮 kolejow膮 obszary. Retrospekcje czy przeb艂yski z przesz艂o艣ci w trakcie jazdy? Troch臋 szkoda, bo inaczej historii nie mo偶na wiele zarzuci膰, a ponadto w膮tki poboczne (pozornie niezwi膮zane z przygod膮 Warrena) s膮 r贸wnie偶 interesuj膮ce. Szczeg贸lnie kilka historii ods艂uchiwanych w formie audio-log贸w bardzo mnie zainteresowa艂o, ale i side questy, zwi膮zane z napotkanymi ocala艂ymi s膮 niczego sobie.

Napomkn膮艂em chwil臋 temu o obszarach tytu艂u i fakcie, 偶e s膮 one po艂膮czone ze sob膮 lini膮 kolejow膮, wi臋c przejd臋 do pierwszej r贸偶nicy wzgl臋dem Lords of the Fallen i Dark Souls – 艣wiat gry. W odr贸偶nieniu do obu tytu艂贸w, w The Surge nie u艣wiadczymy jednego, koherentnego miejsca gry, a poruszamy si臋 od lokacji do lokacji, w utartym schemacie: pocz膮tek poziomu, znajdujemy stacje medyczn膮 (pe艂ni膮c膮 rol臋 „ogniska”), a nast臋pnie badamy otoczenie, znajdujemy skr贸ty prowadz膮ce z powrotem do stacji i tak do momentu „zaliczenia” mapy, przewa偶nie b臋d膮cego starciem z bossem. Schemat dzia艂ania powtarza si臋 kilkukrotnie i ca艂e szcz臋艣cie, 偶e gr臋 mo偶na zamkn膮膰 w kilkadziesi膮t godzin, albowiem przy okazji ostatniej lokacji czu艂em si臋 ju偶 nieco znu偶ony tym przepisem na rozgrywk臋. Pomijaj膮c fakt, 偶e w odr贸偶nieniu do wspomnianych tytu艂贸w, w The Surge jest po jednym ognisku na lokacje, to gra bardzo je przypomina. Wyruszamy w nieznane, bez mapy i wskaz贸wek. Pokonujemy kolejnych przeciwnik贸w, a偶 w pewnym momencie zastanawiamy si臋, czy czasem nie zawr贸ci膰 i zdeponowa膰 zebrany z艂om (odpowiednik do艣wiadczenia) w poziom bohatera czy brn膮膰 dalej ryzykuj膮c jego utrat臋. Aby za chwil臋 uruchomi膰 wind臋, kt贸ra stanie si臋 skr贸tem – praktycznie – pod wej艣cie do stacji. Je艣li natomiast nam si臋 nie uda wr贸ci膰 i polegniemy, mamy dwie i p贸艂 minuty na dotarcie do miejsca zgonu, aby odzyska膰 z艂om – przy czym ka偶dy pokonany przeciwnik dodaje nam troch臋 czasu do licznika. Gra ma te偶 nieco z metroidvanii, aczkolwiek uspokajam: w 偶yciu bym tytu艂u do gatunku nie zaliczy艂. W trakcie fabu艂y gra zmusi nas do cofni臋cia si臋 o obszar wcze艣niej, na wskutek zdobycia umiej臋tno艣ci pozwalaj膮cej otworzy膰 wcze艣niej niedost臋pne miejsca. Jest to mo偶e nieco „leniwe” ze strony tw贸rc贸w, aczkolwiek poniewa偶 powt贸rnie odwiedzane lokacje zmieniaj膮 si臋 pod wzgl臋dem napotykanych przeciwnik贸w, co – dodatkowo – ma uzasadnienie fabularne, to nie uwa偶am tego za ra偶膮cy problem. Ponadto powtarzam: gra nie nadu偶ywa go艣ciny naszej konsoli.

System walki r贸wnie偶 mo偶na by spokojnie por贸wna膰 do dw贸ch tytu艂贸w, kt贸rych wymienianiem mo偶ecie ju偶 by膰 pewnie zm臋czeni. Ka偶dy, kto cho膰 chwil臋 pogra艂 w kt贸rekolwiek soulsy, momentalnie odnajdzie si臋 w starciach produkcji Deck13. Do naszej dyspozycji oddano atak poziomy oraz pionowy, a tak偶e szybki odskok (zamiast „rolki”) i blok, kt贸ry – tak jak wszystkie wymienione akcje – kosztuje nas utrat臋 paska wytrzyma艂o艣ci (czyt. staminy). Elementem wyr贸偶niaj膮cym The Surge jest natomiast pasek energii, kt贸r膮 zbieramy poprzez zadawanie trafnych cios贸w przeciwnikom. Skumulowana energia mo偶e zosta膰 wykorzystana na aktywacj臋 zdolno艣ci, pozyskanej dzi臋ki implantowi (o nich wi臋cej za chwil臋) lub cios ko艅cz膮cy, kt贸ry obrazuje (w bardzo jaskrawy spos贸b) 膰wiartowanie wrog贸w. Gra wchodzi w tryb slow-mo i mamy mo偶liwo艣膰 dowolnego obracania kamer膮, aby lepiej przyjrze膰 si臋 efektownemu wyko艅czeniu lub wej艣膰 w tryb foto – dost臋pny jedynie w ramach w艂a艣nie finisher贸w. Jednak, mimo kozackiego wygl膮du, wyko艅czenia te odgrywaj膮 zasadnicz膮 rol臋 dla produkcji. W trakcie star膰 z przeciwnikami mo偶emy wybra膰, w kt贸r膮 cz臋艣膰 cia艂a b臋dziemy atakowa膰 – troch臋 w stylu Vagrant Story. Je艣li atakowana cz臋艣膰 cia艂a jest nieopancerzona, to zadajemy przeciwnikowi wi臋ksze obra偶enia. W przeciwnym wypadku, atak ko艅cz膮cy urywa t臋 cz臋艣膰 cia艂a, a my zdobywamy schemat wytworzenia odci臋tej cz臋艣ci rynsztunku lub przedmiot wymagany do podniesienia poziomu ju偶 za艂o偶onego odpowiednika. Mechanika jest bardzo ciekawym pomys艂em i nadaje starciom nieco strategicznego zaci臋cia, co w po艂膮czeniu z niezwykle efektownym „baletem” walki sprawia, 偶e w The Surge bitka jest ca艂kiem przyjemna. Ca艂kiem, poniewa偶 (prawdopodobnie przez wra偶enia z Sekiro) starciom brakuje „ostro艣ci” wykonania. Bardziej skupiono si臋, aby walka z przeciwnikami kozacko wygl膮da艂a (co si臋 uda艂o), ani偶eli wymuskaniem jej fundament贸w. Kombinacje cios贸w przypominaj膮 bardziej God of War, gdzie po wci艣ni臋ciu przycisku ataku nasza posta膰 (czasem) wykona odskok w po艂膮czeniu z rzutem do przodu lub wykona kilka uderze艅, a jeszcze innym razem animacje cios贸w obu stron oszuka nas w obliczeniu zasi臋gu obra偶e艅. Bywa to frustruj膮ce, aczkolwiek po obraniu poprawek na wszelkie niedoci膮gni臋cia, wci膮偶 mo偶na mie膰 wiele przyjemno艣ci z bitki w The Surge. Dodatkowo, gra nie jest przesadnie wymagaj膮ca, a zgony raczej zwi膮zane s膮 z nasz膮 lekkomy艣lno艣ci膮 lub kiepskim dopracowaniem designu lokacji, przez kt贸ry wypadniemy z klatki schodowej na wskutek uniku czy wpadniemy w szczelin臋 pomi臋dzy p艂ytami pod艂o偶a – nie s膮 to cz臋ste sytuacje, ale zdarzaj膮ce si臋.

Za艂贸偶my jednak, 偶e cali i zdrowi oraz z wype艂nionymi kieszeniami z艂omem, dotarli艣my do stacji medycznej – co dalej? Centralnym punktem stacji jest fotel modyfikacji egzoszkieletu, gdzie wykorzystujemy zgromadzony z艂om, aby zwi臋kszy膰 jego moc, co jest odpowiednikiem poziom贸w do艣wiadczenia. Je艣li natomiast nie posiadamy wystarczaj膮co z艂omu na kolejny poziom, mo偶emy go zdeponowa膰 w banku, aby w razie powini臋cia nogi, nie utraci膰 cennej waluty. Moc szkieletu wykorzystywana jest do budowania postaci poprzez implanty i rynsztunek. Ka偶dy implant posiada swoj膮 „cen臋” mocy. Zwi臋kszenie 偶ywotno艣ci o 50 jednostek kosztuje nas pi臋膰 jednostek mocy, a 150 to ju偶 koszt dwunastu – dla przyk艂adu. Rodzaj贸w implant贸w jest bardzo du偶o. Od jednorazowego u偶ycia (strzykawki przywracaj膮ce 偶ywotno艣膰), po modyfikacje statystyk i dodaj膮ce premie do cech Warrena. System daje bardzo du偶o mo偶liwo艣ci i jest prosty w swoich za艂o偶eniach. Pe艂ny obraz budowania naszego bohatera finalizuje natomiast zak艂adany rynsztunek. Ten podzielono na bardzo standardowe kategorie: lekki, 艣redni i ci臋偶ki. Im wi臋ksza warto艣膰 obrony, tym wi臋ksz膮 moc egzoszkieletu poch艂oniemy zak艂adaj膮c poszczeg贸lne cz臋艣ci wielu, dost臋pnych w tytule zestaw贸w. Za艂o偶enie kompletu skutkuje dodatkowym bonusem, wi臋c warto „farmi膰” przeciwnik贸w, aby zdobywa膰 wszystkie ich cz臋艣ci. Ca艂a zabawa podsumowana jest dwoma statystykami: atakiem i obron膮, kt贸re wspomagane s膮 kilkoma dodatkowymi, aczkolwiek zasadniczo warto patrze膰 wy艂膮cznie na wspomniane dwie. Poziom ka偶dej cz臋艣ci naszego rynsztunku mo偶emy podnosi膰 za odpowiedni膮 ilo艣膰 z艂omu oraz przedmioty wypadaj膮ce z przeciwnik贸w. Wy偶sze poziomy nie zwi臋kszaj膮 wymaganej do za艂o偶enia mocy, a wp艂ywaj膮 jedynie na warto艣ci obrony (dla rynsztunku) oraz ataku (dla broni). Przy czym dla broni istnieje r贸wnie偶 poziom mistrzostwa pos艂ugiwania si臋 danym rodzajem or臋偶a, kt贸ry zwi臋kszamy poprzez pokonywanie nim kolejnych wrog贸w.

Bardzo przypad艂 mi do gustu 艂atwy do ogarni臋cia i bezpo艣redni spos贸b budowania bohatera. Moim wyborem by艂 szybki build, z lekk膮 zbroj膮 oraz jednor臋kim mieczem, kt贸rego finalnie podnios艂em do dwudziestego poziomu mistrzostwa – prawie wy艂膮cznie takow膮 broni膮 walczy艂em. Poniewa偶 zbroja nie dawa艂a mi za wiele obrony i kosztowa艂a niewiele mocy, mia艂em du偶e pole manewru w wyborze implant贸w. Ogromnie zwi臋kszy艂em sobie 偶ywotno艣膰, a do tego skupi艂em si臋 na podniesieniu odnawiania si臋 staminy (wi臋cej akcji w starciach) oraz pozyskiwanej energii dzi臋ki atakom. Energi臋 natomiast wykorzystywa艂em poprzez niezwykle sprytny implant, kt贸ry pozwala艂 mi zamienia膰 j膮 w 偶ywotno艣膰, po nagromadzeniu jej odpowiedniego poziomu. To skutkowa艂o w (prawie) niesko艅czonej ilo艣ci „apteczek” lecz膮cych – je艣li tylko przeciwnik nie zagoni mnie do rogu i nie pozwoli na wyprowadzenie cios贸w. 艢wietnie si臋 bawi艂em optymalizuj膮c i tak dobieraj膮c implanty, aby jak najlepiej wykorzysta膰 pasuj膮cy mi styl walki i dost臋pne miejsce. Mo偶e i b臋d臋 tutaj w mniejszo艣ci, jednak brak kilkunastu statystyk bohatera, kt贸re procentowo zmieniaj膮 szybko艣膰 mojego ataku czy obra偶enia, akurat mi mocno przypasowa艂. Cho膰 lubi臋 ten element w pe艂nokrwistych RPG, tak tutaj wystarcz膮 mi w zupe艂no艣ci elementy gatunku.

Graficznie tytu艂 prezentuje si臋 bardzo przyzwoicie. Wn臋trza korporacyjnego kompleksu, laboratoria, liczne korytarze czy szyby wentylacyjne, kt贸rych zreszt膮 b臋dziemy ogl膮da膰 ca艂膮 mas臋, przedstawiono z du偶膮 staranno艣ci膮. To 艂adna gra, kt贸ra r贸wnie偶 i dzia艂a bez najmniejszych zastrze偶e艅. 艢wietnie wygl膮daj膮 efekty 艣wietlne oraz cz膮steczkowe, co ju偶 w Lords of the Fallen by艂o widoczne jako konik programist贸w z Deck13. Mo偶e w otoczeniu jest troch臋 powtarzalno艣ci, aczkolwiek ka偶dy z rozdzia艂贸w naszej przygody wyr贸偶nia si臋 czym艣 na tle innych – miejscami, gdzie pobiegamy na zewn膮trz budynk贸w, zanurzonymi w truj膮cych odpadach kana艂ami czy du偶膮 ilo艣ci膮 sal laboratoryjnych. Summa summarum, nie jest to dra偶ni膮ce. R贸wnie dobrze prezentuj膮 si臋 noszone zbroje i or臋偶a – fajnie by艂o pod koniec gry biega膰 – prawie – mechem czy transformerem (z wygl膮du). W tytule zaskoczy艂a mnie – w 艣ladowych dawkach, ale zawsze – obecno艣膰 klimat贸w horroru, kt贸ra momentalnie przywia艂a my艣li o Dead Space i jak 艣wietnym tytu艂em by艂a jedynka, i 偶e w ko艅cu kiedy艣 musia艂bym usi膮艣膰 do kontynuacji…dygresja…wracaj膮c do The Surge. Tu i tam nabazgrane krwi膮 po 艣cianach has艂a pracownik贸w CREO. Jump scare’y w trakcie przemierzania w膮skich szyb贸w wentylacyjnych, gdzie nagle tracimy o艣wietlenie, a w g艂o艣nikach za g艂ow膮 co艣 zaczyna stuka膰 – napi臋cie zupe艂nie jak w trakcie poruszania si臋 po USG Ishimurze. Mimo wszystko to The Surge to nie horror, wi臋c wi臋kszo艣膰 takich moment贸w ko艅czy si臋 na g臋siej sk贸rce, ni偶 zawale, aczkolwiek klimat grozy sci-fi jak najbardziej jest tu obecny. Pot臋guj膮 to znajdywane nagrania ocala艂ych (a bynajmniej takowymi byli w trakcie nagrywania si臋) i propagandowe komunikaty z telebim贸w.

Jestem rad, 偶e kolejna produkcja Deck13 ju偶 nie jest (cytuje) „kiepsk膮 kopi膮 Dark Souls”, a w pe艂ni ukszta艂towanym tytu艂em, z w艂asnym klimatem i charakterem. The Surge tak偶e nie stara si臋 by膰 na si艂臋 konkurencja dla gier From Software i z pewno艣ci膮 siebie kroczy w stron臋 luki gatunku, gdzie widzi swoj膮 mo偶liwo艣膰 sukcesu – w艣r贸d graczy szukaj膮cych souls贸w o wi臋kszej przyst臋pno艣ci i mniejszym progu wej艣cia. Wida膰, 偶e przy nieco wi臋kszym bud偶ecie mo偶na by troch臋 dopracowa膰 rozgrywk臋, po艂ata膰 niedoci膮gni臋cia i zatrudni膰/da膰 wi臋cej swobody osobie odpowiedzialnej za kwestie fabularne. Niemniej, studio z Niemiec wida膰 swoje zarobi艂o na pierwszej cz臋艣ci, albowiem ju偶 nied艂ugo na p贸艂ki sklepowe trafi kontynuacja. Jestem ciekaw, jak wiele uda艂o si臋 naszym s膮siadom naprawi膰 czy rozwin膮膰 wzgl臋dem pierwotnej formy. Cho膰 pewnie nie na premier臋, ale bez dw贸ch zda艅, b臋d臋 wypatrywa艂 dodania kontynuacja do mojej kolekcji.

PLUSY

鉃 Banalny, ale daj膮cy du偶o swobody i mo偶liwo艣ci system rozwoju bohatera
鉃 Ciekawe t艂o fabularne
鉃 Bardzo przyzwoita oprawa graficzna
鉃 Sci-Fi klimat produkcji
鉃 Niski pr贸g wej艣cia do rozgrywki
鉃 Przyjemne starcia z przeciwnikami

MINUSY

鉃 Przedstawienie g艂贸wnego bohatera
鉃 Prze艂o偶enie efekciarstwa star膰, nad ich precyzj膮
Glitche otoczenia oraz bugi wysypuj膮ce tytu艂 do OS

The Surge m贸g艂bym spokojnie poleci膰 ka偶demu, kto chcia艂 wej艣膰 w 艣wiat souls贸w, ale odbi艂 si臋 od ich „natury”. Tytu艂 Deck13 jest ich 艂atwiejsz膮 do ogarni臋cia wersj膮, a jednocze艣nie nie brak mu charakteru.

Mo偶liwo艣膰 komentowania jest wy艂膮czona.

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

<span>%d</span> bloger贸w lubi to: