Slay The Spire (PS4)

Niby karcianka, a 艣wietny rogalik.

Ostatni膮 papierow膮 karciank膮, w kt贸r膮 wkr臋ci艂em si臋 na powa偶nie, by艂o Yu-Gi-Oh. Spory wp艂yw na to mia艂o oczywi艣cie moje zami艂owanie do anime oraz serial animowany o tej karciance, kt贸ry lecia艂 na niemieckim RTL2. Wsp贸lnie z kumplem na osiedlu, kupili艣my sobie decki g艂贸wnych bohater贸w i zagrywali艣my si臋 w nie, przez ca艂e lato. Dopiero zrozumienie ciemnego sekretu karcianek w艂a艣ciwie odrzuci艂o mnie od grania, bo pewnie gra艂bym do dzi艣. Chodzi艂o o fakt, 偶e budowanie talii, kt贸ra mia艂aby szans臋 z innymi graczami, wi膮偶e si臋 ze wpakowaniem w deck sporo hajsu. To na tyle mi zniesmaczy艂o karcianki, 偶e nawet nie my艣la艂em o zabawie w Magica czy Hearthstone’a, kt贸re w ko艅cu (tak przewidywa艂em) wyci膮gn臋艂yby r臋k臋 po moje oszcz臋dno艣ci. Niezale偶nie, czy m贸wimy o formie papierowej, czy cyfrowej. I tak na pewno, kto艣 si臋 pojawi, kto sp臋dzi艂 X-set godzin graj膮c w np. Sercokamie艅, bez wrzucania z艂ot贸wki do zabawy – super, u mnie by nie zadzia艂a艂o. O Slay The Spire s艂ysza艂em pierwszy raz w materiale Marka Browna (oczywi艣cie), w kt贸rym przedstawia艂 temat synergii. To jak ona dzia艂a w grze, brzmia艂o bardzo ciekawie, jednak moj膮 uwag臋 przyku艂 fakt, 偶e gra jest rogalikiem. Deck builder i roguelike? Gra od razu wlecia艂a na moj膮 list臋 zakup贸w, a gdy pojawi艂a si臋 w ofercie PlayStation Plus, sko艅czy艂y si臋 wym贸wki.

Od strony oprawy graficznej nie ma zaskocze艅. Wi臋kszo艣膰 (jak nie wszystkie) elementy gry, czy interfejsu, maj膮 odr臋cznie malowan膮 estetyk臋 z drobnymi animacjami poruszania si臋, otrzymywania obra偶e艅 czy wykonywania akcji. Dotyczy to zar贸wno nas, jak i przeciwnik贸w. Uderzeniom, czarom czy statusom towarzysz膮 r贸wnie偶 „r臋czne” efekty, jak ci臋cie na ekranie albo p艂omienie. Gra wygl膮da schludnie, jednak nie ma czym specjalnie si臋 zachwyca膰. Tytu艂 mia艂 dzia艂a膰 na wszystkim, od kalkulator贸w po konsole, wi臋c nietrudno si臋 dziwi膰 brakom w wodotryskach. Zreszt膮 to karcianka przecie偶. Jednak bazuj膮c na mojej (prawdopodobne znikomej) znajomo艣ci 艣wiata karcianek, wiem, 偶e uczestnicz膮cy w nim gracze uwielbiaj膮 pi臋kne arty na swoich kartach. Tutaj na kartach nie znajdziemy mistycznych bestii, ok艂adek rodem z album贸w Manowar czy powie艣ci fantasy. W rolach g艂贸wnych obrazk贸w czw贸rka bohater贸w i ich zdolno艣ci.

Slay The Spire zbudowane jest jako historia bohatera, kt贸rego misj膮 jest, dostanie si臋 na szczyt iglicy oraz zg艂adzenie z艂a. Iglica to oczywi艣cie wie偶a, podzielona na kilka etap贸w oraz bossem na ko艅cu zar贸wno ka偶dego, jak i u szczytu. Poziomy u艂o偶one s膮 liniowe, natomiast ich kszta艂t, zawarto艣膰 oraz przeciwnik u finiszu, s膮 losowani za ka偶dym podej艣ciem. Podr贸偶 obserwujemy z perspektywy mapy, po kt贸rej porusza si臋 bohater, a kt贸ra wygl膮da jak korzenie drzewa, spo艣r贸d kt贸rych okre艣lamy miejsce startu, przeskakujemy pomi臋dzy na skrzy偶owaniach, aby finalnie dosta膰 si臋 do miejsca po艂膮czenia na samej g贸rze. Ka偶da ze 艣cie偶ek to punkty ruchu, kt贸re mog膮 by膰 potyczk膮, zagadk膮, skrzyni膮 ze skarbem, ogniskiem do odpoczynku czy straganem sklepikarza. Przy tak prostej budowie tw贸rcom uda艂o si臋 osi膮gn膮膰 bardzo przyjemny balans pomi臋dzy powtarzalno艣ci膮 a zupe艂n膮 losowo艣ci膮. Mimo 偶e ka偶dy z poziom贸w to (powiedzmy) kilkana艣cie potyczek rozrzuconych po punktach mapy, to w po艂膮czeniu, chocia偶by z ca艂kowicie losowymi zagadkami, kt贸rych wynik dla nas oscyluje od kiepskiego po ca艂kiem spoko, wynik jest naprawd臋 dobry. Poziomy s膮 r贸wnie偶 艣wietnie zbalansowane pod to, jak mocny mo偶emy mie膰 deck na danym etapie wspinaczki po iglicy.

Balans tym bardziej robi wra偶enie, 偶e – jak ju偶 wspomina艂em – ka偶de podej艣cie rozpoczynamy od wyboru jednego z czw贸rki bohater贸w, gdzie ostatni jest postaci膮 dodatkow膮, dodan膮 w ramach darmowego DLC. Podstawowa tr贸jka to rycerz, 艂otrzyk oraz mag – niedos艂ownie, ale do tego bym finalnie je sprowadzi艂. Ka偶da posta膰 to odmienny zestaw kart i styl gry. To wa偶ne, poniewa偶 s艂ysza艂em opinie, 偶e kto艣 si臋 odbi艂 od Slay The Spire po braku po艂膮czenia ze stylem kart danej postaci. Warto pr贸bowa膰 innych, poniewa偶 naprawd臋 si臋 od siebie r贸偶ni膮. Ironclad to 偶o艂nierz, kt贸ry sprzeda艂 dusz臋 demonowi, aby pozby膰 si臋 z艂a iglicy. Jego karty to mix bardzo silnych atak贸w i obrony oraz wykorzystania obusiecznej mocy demona do zwi臋kszenia swoich osi膮g贸w. Silent to zab贸jczyni pos艂uguj膮ca si臋 sztyletami i trucizn膮, kt贸rej styl opiera si臋 na tanich, lecz licznych obra偶eniach. Defect to robot, kt贸ry osi膮gn膮艂 艣wiadomo艣膰 siebie i chce wydosta膰 si臋 z iglicy, korzystaj膮c z lewituj膮cych wok贸艂 niego magicznych orb贸w. Ostatni z podstawowej tr贸jki bohater贸w chyba siad艂 mi najbardziej, a wyj膮tkowa mechanika orb贸w by艂a bardzo ciekawa. Postacie to nie tylko r贸偶ne zupe艂nie karty i strategie do opanowania, ale te偶 r贸偶na baza punt贸w 偶ycia, pocz膮tkowe z艂oto i podstawowy tzw. relikt, gdzie np. Ironclad po ka偶dej walce odnawia sobie troch臋 偶ycia. Relikty zdobywamy r贸wnie偶 w trakcie podej艣cia. S膮 nagrod膮 za pokonanie elitarnych, opcjonalnych sub-boss贸w, mo偶na je znale藕膰 w skrzyniach ze skarbami, kupi膰 u handlarza, a czasem i znale藕膰 w zagadkach. To permanentne modyfikatory rozgrywki, kt贸re dzia艂aj膮 na czas ca艂ego przej艣cia – dodatkowa karta po starciu z wrogiem, rozpocz臋cie walki z pancerzem, niwelowanie pierwszych obra偶e艅 w starciach czy rabat u sklepikarza. Zawsze losowe, trudno planowa膰 rozgrywk臋 pod nie, jednak potrafi膮 zmieni膰 kiepskie podej艣cie, w ciekawe i uratowa膰 艣redni膮 tali臋.

Typowa rozgrywka wygl膮da w ten spos贸b: wchod藕my na pierwsze pole mapy i toczymy walk臋. Ta rozgrywana jest w systemie turowym. Nasza posta膰 ma okre艣lon膮 liczb臋 punkt贸w inicjatywy w turze, a karty sw贸j koszt. Poniewa偶 dopiero zaczynamy podr贸偶, to nasz deck sk艂ada si臋 z kart podstawowego ataku i prostej obrony. Atak zadaje punkty obra偶enia przewodnikowi, a obrona buduje nasz pancerz. Zbudowany pancerz redukuje obra偶enia od przeciwnika w kolejnej turze. Je艣li nasz pancerz, to dziesi臋膰, a przeciwnik zada atak o mocy 9, to zredukuje nasz膮 obron臋 w tej turze do 1 i nie utracimy punkt贸w 偶ycia. Gdyby zaatakowa艂 za 11, to zniszczy艂by obron臋 i urwa艂 jeden punkt naszego 偶ycia. Kiedy atakowa膰 lub broni膰 wiemy, poniewa偶 gra informuje nas o zamiarach przeciwnika. Czy b臋dzie atakowa艂, stawia艂 obron臋, czy rzuca艂 zdolno艣ci膮 specjaln膮. Po zako艅czeniu walki otrzymujemy mo偶liwo艣膰 dodania do talii jednej z kilku proponowanych kart oraz mikstur臋, kt贸re s膮 przedmiotami jednorazowego u偶ytku. Wybieramy kolejny punkt na obranej trasie i trafiamy na pu艂apk臋, w kt贸rej mo偶emy utraci膰 nieco 偶ycia, ale si臋 wydosta膰 lub utraci膰 nieco wi臋cej i zdoby膰 rzadki relikt. Wybieramy relikt. Na szcz臋艣cie za chwil臋 trafiamy na obozowisko, gdzie mo偶emy zregenerowa膰 si臋 lub ulepszy膰 jedn膮 z kart w talii. Wybieramy i ruszamy dalej.

Podoba mi si臋 prostota rozgrywki z perspektywy system贸w, albowiem o niewielu rzeczach musimy pami臋ta膰. Wszystko jest widoczne na ekranie. Przewidywane obra偶enia, kolejny ruch przeciwnika, dost臋pne mikstury, na艂o偶one statusy oraz dzia艂aj膮ce relikty. Ka偶dy z tych element贸w mo偶emy podzieli膰 i przeczyta膰 bardzo dok艂adny opis dzia艂ania – gameplay w swojej istocie jest przyjemnie prosty w opanowaniu, co nie oznacza, 偶e gra jest prosta. Natomiast pr贸g wej艣cia do niej jest niezwykle niski i je艣li tylko jeste艣cie graczami nieuciekaj膮cymi przed u偶ywaniem w grach szarych kom贸rek, to odnajdziecie si臋 w Slay The Spire b艂yskawicznie. To chyba element, kt贸ry najbardziej mi si臋 spodoba艂 w grze. Jak prosto si臋 w niej odnale藕膰 oraz jak wszystko jest tak zapraszaj膮ce, 偶e mo偶na ca艂膮 swoj膮 uwag臋 po艣wi臋ci膰 na szukanie synergii naszej talii oraz taktyki, kt贸ra przy obecnych kartach, da nam zwyci臋stwo. Wi臋kszo艣膰 czasu z gr膮 sp臋dzi艂em na telefonie, graj膮c przez Remote Play, czy to b臋d膮c w 艂贸偶ku, na sraczu, czy w biurze na sraczu. Bezproblemowo wchodzi si臋 do zabawy, ale nie艂atwo si臋 z niej wydosta膰, poniewa偶 jak najbardziej pojawia si臋 rogalikowy syndrom: „jeszcze jednego podej艣cia” – oczywi艣cie nie w pracy, tam to szybciutko gierka i wy艂膮czamy. Z tego te偶 powodu sp臋dzi艂em w grze…cho膰 przyznam, 偶e jak sprawdzi艂em dane, to nie mog艂em uwie偶y膰 – ponad sze艣膰dziesi膮t godzin. Dla por贸wnania Hades, kt贸rego wy偶szo艣膰 w kontek艣cie warto艣ci produkcyjnej nie da si臋 zanegowa膰, zjad艂 jedynie dob臋 mojego 偶ycia. Slay The Spire jest tym samym w moim topie godzin sp臋dzonych w grze, w tym roku. Zaczynaj膮c zabaw臋, w 偶yciu bym tego nie przewidzia艂, a „obwiniam” za to w艂a艣nie przyst臋pno艣膰 zabawy i bardzo szybk膮 p臋tl臋 kolejnych podej艣膰. Jak nie id膮 nam karty, to nie id膮 i szybko sko艅czymy. Kolejne podej艣cie rozpoczynamy b艂yskawicznie po ostatnim.

Przyzna膰 jednak musz臋, 偶e 膰wier膰 tego poch艂on臋艂a mi ostatnia, czwarta i jednocze艣nie dodatkowa posta膰 w repertuarze bohater贸w – Watcher. Obserwatorka to kolejna bardzo ciekawa posta膰, kt贸rej rozgrywka opiera si臋 o postawy: furii, spokoju i bosko艣ci. Gra艂o mi si臋 ni膮 cholernie dobrze, aczkolwiek nie potrafi艂em zbudowa膰 talii na tyle dobrej, by uko艅czy膰 gr臋. Innymi postaciami, co ju偶 wspomina艂em, bez problemu dociera艂em do napis贸w ko艅cowych, gdy ju偶 uda艂o mi si臋 opanowa膰 taktyk臋 pod ich talie. Nie dotar艂em jednak do zako艅czenia ukrytego, prawdziwego, do kt贸rego osi膮gni臋cia potrzebne s膮 specjalne klucze. Te pojawiaj膮 si臋 jako nagroda opcjonalna w r贸偶nych momentach przej艣cia i musimy wybra膰, np. nowy relikt, czy klucz bez 偶adnych bonus贸w. I pewnie gra艂bym dalej, gdyby nie m贸j ci膮g ku kolejnym napisom, ku kolejnemu uko艅czonemu tytu艂owi. Nie no. Serio. Sze艣膰dziesi膮t jeden godzin – wci膮ga po uszy! Miejcie to zatem na uwadze przed zabaw膮, ale warto.


Podoba艂 ci si臋 materia艂?!

Postaw mi kaw臋 na buycoffee.to

…aby wesprze膰 RaczejKonsolowo w misji szerzenia pasji do gier poprzez niezale偶ny content, w 100% bez bullshitu i na maksa gamingowy!


Mo偶liwo艣膰 komentowania jest wy艂膮czona.