Helldivers 2 (PS5)

Żodyn. Absolutnie żodyn nie spodziewał się sukcesu, jakim dla PlayStation i studia Arrowhead okazała się premiera Helldivers 2. Produkcji tak bardzo zbliżonej do jedynki, że trudno mi to uwierzyć. Grałem w pierwsze Helldivers, więc wiedziałem, że kontynuacja będzie dobra, aczkolwiek nawet ja nie mogłem przewidzieć szaleństwa, jakie wywołała dwójka. Sukces ten to fundamenty sprzed lat, ale także podejście, na które pozwolić może sobie małe studio. Co ma swoje lepsze i gorsze strony.

Czytaj dalej „Helldivers 2 (PS5)”

Recenzja | The Last of Us Part 2 Remastered (PS5)

Bałem się tego tytułu. Słysząc, jak bardzo jest on dołujący i brutalny. Rozmowy na temat tego, że przecież nie każda gra musi bawić i być przyjemną, powodowały, że sama myśl o zagraniu w drugą odsłonę The Last of Us, przyprawiała mnie o skurcz żołądka. Ostatecznie nie było aż tak strasznie, ale zdecydowanie nie było przyjemnie. Co istotne, pierwszy raz, od nie wiem kiedy, nie wyłączyłem napisów końcowych i słuchałem wygrywanej na gitarze melodii.

Czytaj dalej „Recenzja | The Last of Us Part 2 Remastered (PS5)”

Chorus (PS5)

Są gatunki gier, które niegdyś cieszyły się sporym zainteresowaniem i komercyjnymi sukcesami, a obecnie są praktycznie niewidoczne w katalogu gier. Pewnie dlatego, że pieniądze, od wszystkich nimi zainteresowanych, zgarnął już dawno Star Citizen.

Czytaj dalej „Chorus (PS5)”

Nobody Saves the World (PS4)

Jednymi z niewielu (biorąc pod uwagę dorobek na innych konsolach) gier, jakie ograłem na konsoli PlayStation Vita, było Tales from Space: Mutant Blobs Attack oraz Guacamelee. Świetnie się przy nich bawiłem. Można zatem powiedzieć, że studio Drinkbox dostarczyło mi najprzyjemniejsze wspomnienia ze świętej pamięci handheldem PlayStation. Tym samym do Nobody Saves the World nie musiano mnie specjalnie mocno namawiać.

Czytaj dalej „Nobody Saves the World (PS4)”