Pytanie na sierpień: Jakiego słowa Twoim zdaniem używa zbyt wiele osób?
Nigdy o tym nie myślałem i właśnie dlatego rozpoczynam nową serię postów na blogu: Gamingowe Medytacje. WordPress codziennie proponuje mi myśl lub pytanie, które ma mnie zainspirować do pisania. O ile nie mam czasu na pisanie codziennie nowego wpisu, pomyślałem, że każdego, pierwszego dnia miesiąca spojrzę na propozycję i pochyle się nad nią we wpisie.
Widząc zadane pytanie w proponowanych na ten miesiąc, przypomniałem sobie żarcik, który Ania zrobiła podczas streamingu RaczejKonsolowo. Dotyczył on gry Mega Man i „oszukiwania”, jakiego rzekomo się dopuściłem, korzystając z opcji cofania czasu. Mechanizm ten był częścią pierwszej kolekcji gier z niebieskim chłopcem, i faktycznie pomagał bardzo w ukończeniu tytułów z kolekcji. Niestety zabrakło go w drugiej kolekcji, co mnie mocno zasmuciło, żeby nie powiedzieć, zdemotywowało do dalszego grania. I wtedy też ponownie pojawiła się Ania, żartując, że „w końcu przestanę oszukiwać, bo gra jest za trudna” – tyle że nigdy nie myślałem o tym, jako unikaniu wyzwania, a raczej omijaniu mozolnej, niepotrzebnej części doświadczenia gry. Zatem, gdy pojawiło się pytanie o nadużywane słowa, czy frazy, przyszło mi do głowy: trudna gra. Co to znaczy: trudna?
Nie będę natomiast ściemniał i udawał przed wami zaskoczenie, złożonością określenia gry jako trudnej. Nie od dziś interesuje się game designem, aby nie widzieć, że trudność dla osoby A, może być zupełnie czymś innym dla osoby B. W rachubę wchodzi tak wiele czynników, że byłoby karkołomnym wyzwaniem starać się wymienić je wszystkie. Od wieku osoby, po staż jako gracz. Od znajomości gatunku, po znajomość danej serii. Finalnie od niepełnosprawności manualnej, aż po kwestie psychologiczne, jak chociażby koncentracja, czy motywacja. Dla jednej osoby skradanie się za przeciwnikami i planowanie ataku na podstawie ich ścieżek poruszania się będzie relaksującym doświadczeniem, dla innych wyzwaniem. Jako osoba, która od dziecka żyła blisko motoryzacji, nie mam żadnego problemu ze zrozumieniem niuansów rywalizowania o najlepszy czas na torach wyścigowych, gdzieś ktoś średnio zaznajomiony z wyciągami, może mieć problem z zaliczeniem licencji w Gran Turismo. Ktoś bryluje w wymiarach trzech, inny w dwóch. Gdybym miał wejść w ten temat, musiałoby to być w ramach większego materiału. Może czegoś w formie eseju na kanale.
Dlatego, na poczet tego wpisu zawęźmy zakres dyskusji o poziomie trudności w grach do „oszustwa”, jak Ania nazwała możliwość cofania czasu w dowolnym momencie gry. W moim postrzeganiu tego zagadnienia mechanika bardziej przyśpiesza ukończenie gry, aniżeli ją ułatwia. Albowiem korzyścią z jej stosowanie jest unikanie pokonywania etapów, które już pokonaliśmy. W grze, w której punkty zapisu były dla twórców chyba najtrudniejszą do implementacji rzeczą na świecie, stąd na każdy poziom przypadało ich kilka. Niwelowały one część rozgrywki, która była mozolna, nie tykając części – moim zdaniem – poziomu trudności, ponieważ nadal musiałem pokonać każdą przeszkodę, każdą przepaść, każdego bossa. Co z tego, że mogę cofnąć czas i spróbować jeszcze raz, skoro TO JA muszę wciąż jeszcze raz spróbować. Fakt, można było to nieco ograniczyć, jak chociażby było to możliwe w serii gier wyścigowych od Codemasters, Dirt. Tam bodajże mieliśmy możliwość cofania o niewielki zakres sekund oraz kilka razy na wyścig. Forza chyba również posiada tę mechanikę. Twórcy kolekcji Mega Mana mogli pójść jeszcze krok dalej i skorelować cofanie czasu z życiami niebieskiego robo-chłopca – w sumie to genialne. Natomiast to, co chce przekazać, to aby nie traktować mechanik i systemów pozywających się z gry nieciekawego tłuszczyku jako coś złego, a bardziej działaniu na rzecz smacznego mięska przyjemnej rozgrywki.
A teraz otwieram komentarze i czekam na wasze przemyślenia dotyczące nie tylko cofania czasu w Mega Man Legacy Collection, ale innych mechanik odświeżonych kompilacji i nie tylko.
Do następnych medytacji!
Podobał ci się materiał?!
…aby wesprzeć RaczejKonsolowo w misji szerzenia pasji do gier poprzez niezależny content, w 100% bez bullshitu i na maksa gamingowy!
Image by Freepik.


Dodaj komentarz